11 października 2022

Zanim nastał Kościół Morski…

Tajemnice Kościoła Morskiego (cz. 21)

Od dawna nurtowało nas pytanie, jak wyglądała okolica naszej świątyni w najdawniejszych czasach istnienia Nowego Portu? Dlaczego powstała akurat tutaj? Czy w tym miejscu narodziła się nasza dzielnica?

Aby odpowiedzieć na to zagadnienie, sięgnęliśmy do najnowszych opracowań naukowych*. Z wielką satysfakcją dowiedzieliśmy się, że istotnie coś jest na rzeczy w naszych przypuszczeniach. Zacznijmy jednak po kolei.

U schyłku istnienia I Rzeczypospolitej, tuż przed I rozbiorem w 1772 roku, nasza najbliższa okolica przypominała łąkę. Linia brzegowa wyglądała zupełnie inaczej: Wisła była nieuregulowana, a po drugiej stronie rzeki widniała wyspa Westerplatte. Nieopodal, oddzielona kanałem, stała twierdza Wisłoujście. W miejscu naszego kościoła z pewnością było zielono: mogła tutaj być łąka, kępy drzew lub krzewów. Okolica z pewnością przypominałaby wieś, gdyby nie cicho płynące po rzece majestatyczne żaglowce.

Nie była to jednak całkiem bezludna okolica. Stojąc w miejscu naszej świątyni dostrzegliśmy niedaleko wspomnianą twierdzę Wisłoujście, fortyfikacje Szańca Zachodniego i przylegający doń niewielki, ale liczący już wówczas sto lat niewielki cmentarz. Przez pola i łąki wiodły ścieżki, prowadzące do siedmiu zabudowań gospodarczych (miejscowych rolników, bądź rybaków) i kilku urządzeń związanych z funkcjonowaniem ujścia ruchliwego szlaku rzecznego do morza. Były to tzw. blizy, dające sygnał świetlny statkom wpływającym do portu. Rozrywkę załodze twierdzy i wspomnianym mieszkańcom zapewniały trzy karczmy, spośród których najstarsza – Karczma Hakowa, istniała tutaj od końca XVI wieku. Mieściła się w okolicy obecnego budynku przy ulicy Oliwskiej 65, co ciekawe w miejscu, gdzie tradycje kulinarne kontynuuje obecnie restauracja „Perła Bałtyku”. Mieszkańców tych terenów było niewielu – najwyżej kilkudziesięciu.

Na rozwój tego miejsca piętno odcisnęła polityka: w 1772 roku nastąpił pierwszy rozbiór Polski, a Gdańsk, nominalnie należący nadal do Rzeczypospolitej, znalazł się w okrążeniu ziem pruskich. Zabudowania twierdzy Wisłoujście i Szańca Zachodniego znalazły się na granicy dwóch organizmów politycznych.

Prusacy postanowili zbudować tutaj osadę, Nowy Port, a w nim komorę celną i w odleglejszych planach – konkurencyjny dla Gdańska port. Spodziewali się wielkich zysków z podatków nałożonych na handel prowadzony przez Rzeczpospolitą. Miało to swoje uzasadnienie, ponieważ upadające politycznie państwo polskie było gospodarczo zasobne, a Wisła była jedną z najbardziej ruchliwych rzek w Europie (w latach 1740–1796 do portu gdańskiego wpływało ok. 1000 statków wiślanych rocznie).

Tak więc na wąskim skrawku ziemi, rozciągającym się mniej więcej od obecnego kościoła parafialnego św. Jadwigi Śląskiej, aż do miejsca w którym jest nasza świątynia, wyrosło szereg zabudowań:

Do roku 1781 nad brzegiem kanału, między domem strażnika śluzy i Karczmą Hakową, powstały budynki administracyjne i portowe wraz z ulicami Kleine Schleusen Gasse (obecnie nie istnieje) i Salz Gasse (ul. Solec) zapewniającymi wygodny dostęp do nabrzeża o charakterze drogi, nazywanej w późniejszym czasie Grosse Schleusen Gasse i Hafenstraße14. Były to: magazyn soli, skład drewna, żuraw, komora celna (Königliche Preußische Licenz) oraz towarzyszące im domy mieszkalne dla urzędników, w tym dom Johanna Gellentina [...] Dalej na południe, między umocnieniami Szańca Zachodniego i Gardzielą, znajdował się cmentarz, hotel „Zu den Sieben Provinzen”, Mała Karczma Balastowa oraz kilka innych zabudowań, w tym dawny zajazd (Besuchers Haus)19. Pierwszą szkołę wybudowano w 1785 r. przy nowej drodze, między Salzstraße i Schleusenstraße, nazywanej początkowo Rosen Gasse, a następnie Schul Gasse (ul. Szkolna) (Sz. Bakalarczyk, Rozwój przestrzenny Nowego Portu w latach 1772–1939 [w:] Historie gdańskich dzielnic…). W sumie przez kilkanaście lat, począwszy od 1772 roku, powstało tutaj około 40 domostw.

Czytając ostatni akapit, jesteśmy już prawie w domu: wspomniana ulica Szkolna przebiega tuż obok naszej świątyni, swoją nazwą upamiętniając pierwszą placówkę naukową w naszej dzielnicy.

A co z potrzebami duchowymi mieszkańców osady? Przez pierwsze lata mieli do dyspozycji Kościół św. Olafa, stojący na terenie twierdzy Wisłoujście. Mimo różnic politycznych (po I rozbiorze Polski), świątynia gromadziła społeczność protestancką zarówno z terenu Nowego Portu jak i twierdzy Wisłoujście. W miejscu naszej świątyni istniały wtedy różnego rodzaju zakłady rzemieślnicze (wiemy, że przy ulicy Olivaer Straße 2 był choćby warsztat bednarski). Powstały one dla potrzeb statków, które na mocy pruskiego zarządzenia musiały się tutaj zatrzymać i wyłożyć swój towar. I tak było aż do początków XIX wieku, gdy budynek kościoła św. Olafa został zniszczony w czasie wojen napoleońskich, a ówczesny kaznodzieja, pastor Ephraim Lindner musiał przenieść się na teren Nowego Portu, niejako rozpoczynając tutaj pierwszy ośrodek dla ewangelików. Ale to już zupełnie inna historia…


* Historie gdańskich dzielnic, t. 3, Nowy Port, pod red. J. Dargacza, K. Kurkowskiej, L. Molendowskiego, Gdańsk 2021.

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
61 0.075072050094604